Budzisz się w trumnie. Co robisz?

Każde dziecko wyczekuje urodzin. Cóż można w ten dzień robić? Można zjeść czekoladę na śniadanie. Można dostać tort i cukierki w szkole. No i najważniejsze – prezent. Bohaterka powieści, którą właśnie odłożyłam, bardziej przejmowała się nielubianą szkoła, koleżankami, które jej dokuczały. Okazuje się jednak, że ma większe problemy niż wredne rówieśnice.

Nie może przypomnieć sobie większości szczegółów dotyczących jej życia, nawet imion przyjaciół, rodziców, swojego… Wraz z przebudzeniem bohaterka zauważa coraz więcej problemów. Jest skrępowana w pudle (trumnie?) i coś ją „kąsa” w szyję.
Dziewczyna wydostaje się z pułapki i znajduje się w pokoju, który jest wypełniony trumnami. Po kolei uwalnia resztę towarzyszy niedoli. Żaden z nich nie wie, jak się nazywa, co się tu dzieje, ale wszyscy utrzymują, że mają dwunaste urodziny. Tylko czemu wyglądają na prawie dwadzieścia lat?

Postanawiają wybrać przywódcę i ruszyć w poszukiwaniu jedzenia, wody i może wyjścia. Po drodze spotykają inne dzieciaki, mnóstwo trupów, korytarzy prowadzących donikąd oraz zero odpowiedzi. Do czasu…

Bardzo podobała mi się narracja pierwszoosobowa. Uwielbiam sytuację, gdy czytelnik wie tylko tyle, co bohaterowie. Tutaj mamy jeszcze trudniej. Nie wiemy co myślą inni członkowie grupy, co planują. Łatwo zepsuć taki sposób relacjonowania historii, ale tutaj autor poradził sobie po mistrzowsku. Od pierwszych stron czułam się, jakbym to ja była Em i to ja musiała podejmować decyzje, zmagać się z trudnościami i bronić swojej malej władzy.

Książek fantastycznych, skierowanych do młodzieży jest cała masa. Ciężko napisać coś nowego, czego nie było. Sigler wprawdzie skorzystał z wielu motywów, które są dość popularne (nie mogę napisać jakie to, ponieważ zdradzę zakończenie i klucz całej historii), ale połączył je w sposób nowy, tworząc coś niespotykanego, świeżego, odkrywczego. Bardzo dobrze czyta się coś, czego jeszcze nie było. Dodam, że ilość miłostek wynosi zero.

Autor potrafi nas zaskoczyć. Nie wiem jak inni czytelnicy, ale ja nie byłam w stanie przewidzieć, co za chwilę się stanie, w jakim kierunki pójdzie powieść. Błądziłam niczym bohaterowie w korytarzach.

Powieść złapała mnie niemal przy pierwszym zdaniu i trzymała do końca. Napięcie zostało umiejętnie zbudowane i podtrzymane. Oczywiście, że wiele osób, może być lekko rozczarowanych mnogością i powtarzalnością dylematów bohaterki. Ale z drugiej strony trochę rozumiem. Młodzieńcy starają się uporać z sytuacją, walczą o życie, są zmuszeni zaufać osobom, które widzą po raz pierwszy w życiu. Mają ogromny problem ze swoją tożsamością, nawet wiekiem. Wszystko, z czym się spotykają, jest nowe. I nie ma nikogo, aby im to wyjaśnił. To normalne, że pojawia się niepewność, rozdrażnienie, wahania i brak wiary we własne decyzje. Pisałam, że nie mam tutaj mowy o miłości, czy romansie. Wspomniałam także wcześniej, że bohaterowie uważają, że mają koło dwunastu lat, podczas gdy są starsi. Pojawia się tutaj problem seksualności, chłopcy chcą podglądać dziewczyny, te wstydzą się swoich ciał. Oni nie mieli kiedy dojrzeć i nie do końca rozumieją swoje emocje i uczucia. To dość interesujący temat.

Zauważyłam, że bohaterowie przejawiają pewnie wyróżniające się cechy. Jedni są szybcy, dobrzy w walce, ktoś jest stworzony do polowania, ktoś do przewodzenia, znalazł się chłopak, który wiedział jak pomóc rannemu (choć nie wiedział, skąd taką wiedzę posiada), jeszcze inny chciał nawracać grupę, jako kaznodzieja, znalazło się także dwóch mózgowców. Wiem wprawdzie już, po co mają te umiejętności, ale nie wiem dlaczego. Jak to się stało, że je mają. Oczywiście wymyśliłam parę teorii, ale nie będę zawiedziona, jeśli ta sprawa się nie wyjaśni. Tak jak w życiu, nie można wiedzieć wszystkiego.

Powiem szczerze, że książkę dostałam od Agnieszki. Znów. I znów jest to jedna z najlepszych książek zeszłego roku, po jakie sięgnęłam. I znowu powieść należy klasyfikować, jako tę skierowana do młodzieży. Chyba zatrudnię Cię, jako mojego doradcę.

Wyzwanie:
1. Czytam fantastykę V

  • ha! Mówią o mnie i to jeszcze dobrze! Doradca – jak to dumnie brzmi;) Podobuje się mi to 🙂 Mogę Ci doradzać :):* A książka jest super!

  • Niestety muszę uprzedzić, że to raczej wolontariat niż praca 😀

  • Książkę czytałam już jakiś czas temu i muszę przyznać, że zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Pomysł na fabułę jest bardzo oryginalny 😉
    Pozdrawiam 🙂

  • ja nie mogę się doczekać kolejnej części.

  • Czytałam i przyznać muszę, że książka była niezła. Jeśli wpadnie mi w ręce kontynuacja, przeczytam 🙂

  • Tak jak ja 🙂