Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy.

Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy.

Dziewczynka nie powinna się brudzić. Dziewczynka powinna kolana trzymać razem. Dziewczynka musi być cicha i posłuszna. Dziewczyna nie powinna nosić zbyt krótkich spódniczek. Dziewczyna powinna się szanować. Dziewczyna musi być uczynna. Kobieta nie powinna mieć wąsika. Kobieta powinna wyjść za mąż. Kobieta musi umieć gotować. Powinna zachowywać się stosownie do płci i wieku. Tak, aby nie gorszyć i nie kłopotać otoczenia. Damy, dziewuchy, dziewczyny bądźcie posłuszne i uległe!

 

 

A może nie? Może nic nie musi i nic nie powinna?

Anna Dziewit-Meller napisała książkę dla dzieci, raczej takich z podstawówki. Opisała ona pokrótce żywoty kobiet, które miały wpływ na historie Polski, świata, postrzeganie kobiet w społeczeństwie, albo po prostu odważyły się robić coś, czego w teorii robić nie mogły. Mamy więc malarkę, kobietę — króla Polski, pierwszą chirurg, kobietę szpiega, czy himalaistkę. Nie mogło zabraknąć oczywiście Marii Skłodowskiej-Curie i Ireny Sendlerowej, które to wszyscy kojarzą, ale znalazło się parę mniej znanych sylwetek.

 

To pozycja dla młodszej czytelniczki. I czytelnika.

Narratorką jest pierwsza bohaterka, Henryka Pustowójtówna – uczestniczka powstania. Najpierw opowiada swoją historię, później przedstawia „koleżanki”. Język użyty w książce jest na pewno przyjazny dzieciom, prosty i pozytywny. Heńka mówi do czytelnika jak do koleżanki, ma się wrażenie, że ona sama jest dzieckiem w tej chwili. Jestem pewna, że ta pozycja przypadnie do gustu docelowym odbiorcom bardziej niż nudne wykłady i podręczniki historii.

Dla mnie było troszkę za mało informacji. Autorka prześlizguje się zaledwie po życiorysach bohaterek i dowiadujemy się naprawdę niewiele. Z drugiej strony na koniec narratorka zachęca dzieci do samodzielnego odkrywania niemęskiej części historii, aby uratować ją od zapomnienia.

Może ta książka spowoduje, że jakieś dziecko zapragnie zostać taką bohaterką, jak przedstawione tutaj? Może dziewczynka dowie się, że jej możliwości są nieskończone. A może to rodzic zrozumie, że świat córki nie musi być ograniczony do różowości i słodkości?

 

Uczmy dzieci pasji, nie stereotypów.

Te wszystkie rzeczy, które napisałam w pierwszym akapicie, słyszałam, bądź czytałam wielokrotnie. Uczące się świata dziecko otaczają zakazy i nakazy, które kierunkują je na konkretnie zachowania w teorii właściwe dla swojej płci. Czasem niestety nieświadomie rodzice podcinają skrzydła swoim dzieciom, zmuszając je do zabaw i aktywności, które nie są dla nich interesujące.

Narratorka wielokrotnie podkreśla małe możliwości dziewczynek z przeszłości. Kobiety jeszcze dwieście, czy sto lat temu nie miały praw, które dla nas są czymś oczywistym: praw do głosowania, stanowienia o sobie, zarabiania pieniędzy i uczenia się czy studiowania. Jeszcze dziś w wielu krajach i kulturach dziewczynka stanowi własność ojca, braci, później męża. Wiele z zakazów i nakazów nie tylko ogranicza swobodę dziewcząt, ale i sprowadza się do okrutnych, okaleczających zwyczajów.

Ta książka jest świetnym wstępem do rozmowy o równości i szacunku.

Recenzja została napisane we współpracy z portalem Duże Ka, oraz wydawnictwem Znak Emotikon.