Moje dobre wspomnienia.

Lubię zabawy blogowe. Poznaję nieco bliżej osoby które znam jedynie z ich bloga. Jest to także miła odmiana od tego, co na co dzień czytam. Od niedawna zaczęłam dostawać nominację do zabaw. Nominowana… jak to brzmi. Są statuetki do zgarnięcia? Nie? Eh… Za zaproszenie dziękuję Kochanej Agusi.

Moje pierwsze miłe wspomnienie, które nadaje się na wpis, to są wakacje u Babci w mieście. Bo wiecie. Dzieciaki z miasta jadą do dziadków na wsi. A wsiowe – odwrotnie. Jeździłam z nią na działkę, czytałam ilustrowaną Biblię dla dzieci, jeździłam z kuzynką windą (u mojej babci nie było i szłyśmy na bloki niedaleko). Pamiętam jeszcze moją zazdrość o jej grzywkę, lufki z papierosami bez filtra i śmianie się, że ma włosy na przebranie.
To zdjęcie nie ma żadnego związku z treścią, ale mi się podoba

Pasowanie na harcerkę także było świetnym przeżyciem. Przyboczny zerwał mnie i brata w środku nocy. Szybko ubieraliśmy się w pełne umundurowanie. Następnie zawiązali nam oczy i prowadzili w nocy przez las. Na miejscu zastaliśmy drużynowego, który odebrał ode mnie i paru innych przyrzeczenie. Nadal mnie śmieszy późniejsze pytanie „jak się czujecie jako ukrzyżowani”. Wracać z odsłoniętymi oczami było gorzej. Dzięki temu, kto wymyślił getry. To musiała być kobieta ciągana po lesie i pokrzywach.

Szalone wspomnienie? UWAGA NIE RÓBCIE TEGO W DOMU! Poza nim też nie. 2009 rok. Poznałam mężczyznę na portalu randkowym. Pod niecałych dwóch miesiącach znajomości zjechaliśmy Polskę. Od morza do gór. Niestety zdjęcia przepadły :(. Całość zakończyła się pierwszym moim Woodstockiem. Byłam tam zachwycona wszystkim: kolorami, różnorodnością, tolerancją, muzyką, serdecznością ludzi… Długo można by jeszcze. W tamtym roku byłam trzeci raz na tym festiwalu i cały czas kocham to. Ale nie kocham tego deszczu, co padał ponad dobę w tym roku.

 
 

Wakacje w Darłówku. Otóż, jak niektórzy wiedzą, przyjaźnię się z Ireną. Czasem potrzebuje ona pomocy. Ja (jako dobra i wcale nie interesowna przyjaciółka), woziłam ją na zajęcia warsztatowe, raz byłyśmy w kinie z wycieczką… to nic, że grupę, gdzie była osoba niedowidząca, zaciągnięto na film z napisami. A co na końcu? Turnus! Dwa tygodnie za darmo! Spanie, jedzenie, różne atrakcje i wyżywienie w cenie (a raczej jej braku). Jak spędzałam czas? Rano, kiedy Irena przewracała się na drugi bok, szłam na kijki na morze. Cudownie uczucie. Chłód poranka, cisza, morze z jednej strony, plaża z drugiej i ja sporo przed grupą. Jeśli bym mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na ziemi, wybrałabym nadmorski domek. Potem śniadanie w pokoju, jakaś wycieczka, spacer po mieście, czasem lody, zabiegi Ireny (dlaczego ja nie miałam masaży?)… a w weekend? Reggaenwalde. Wieczorami zaczynały się koncerty, na które nas nie trzeba było prosić. Nawet zatańczyłyśmy z Chillem, ale nie mamy zdjęcia i nikt nam nie uwierzy :(.
W zeszłym roku – poza Warszawą – najlepszy był koncert Comy Symfoniczne. Nie miałam Warszawy w planach, ale że to ostatni koncert z tej serii, to nie mogło mnie zabraknąć. Muzyka taka, jaką kocham. Och mogłabym godzinami słuchać tego. Podczas „Stu tysięcy jednakowych miast”, wszyscy usiedliśmy na betonie i zaczęliśmy śpiewać z Rogucem. Piękne to było. Oczywiście cały koncert to energia i moc. Kocham te klimaty. Potem na styk zdążyłam na pociąg nocny, potem autobus koło 3 w nocy… Poszłam spać koło 6. Szkoda tylko, że facet, który jechał ze mną, postanowił się położyć. Nie, nie zmieścił się obok mnie.

Do tej zabawy nominuję osoby, które poznałam na Warszawskich Targach Książki. Są to: Katarzyna M., Asia H., Wiktoria A., Małgorzata Ł. No i Irena. Jestem ciekawa ile dobrych wspomnień ma ze mną.

  • Jaaa, jaaa jeździłaś po Polsce? Z poznanym facetem? ale ekstra! ja też tak chcę! Fajne wrażenia? A wiesz, że ja ze wsi też jeździłam na wakacje do miasta? Cóż to była za atrakcja:)

  • No przestań. Windę widziałam pierwszy raz w życiu. WOW! Co to za emocje! Cud, że się nie zacięła. A co do wycieczki z właściwie obcym facetem? To nigdy nie mówiłam, ze jestem specjalnie mądra 😀

  • Najbardziej rozbawiło mnie :"To zdjęcie nie ma jakiegokolwiek związku z treścią, ale podoba mi się" XD Genialne 😀
    Oo, ja też byłam na Woodstocku, nawet dwa razy, ale póki co mi wystarczy 😀

  • Z obcym facetem przez Polskę? 😀 Miałaś odwagę babo i to ogromną 😀

  • W niektórych kręgach zwą to "skrajną nieodpowiedzialnością" względnie "głupotą".

  • Dziękuję za uznanie dla mojego dowcipu 🙂

  • A ja Cie jeszcze kryłam 😀

  • Jeśli chodzi o facetów, to na przyjaciółki zawsze można liczyć 😀

  • Dziękuję bardzo za zaproszenie, ale ja to się nie nadaję do takich zabaw, bo bardzo nie lubię pisać o sobie 🙂 za to z przyjemnością przeczytałam Twoje wspomnienia.

  • Obowiązku nie ma. Choć trochę szkoda, bo chciałam poczytać Twoje. No, ale cieszę się, że Ci sie podobalo 🙂