Tag Archives : fantastyka polska

Grillbar Galaktyka – miłość do kuchni w kosmosie.


Grillbar Galaktyka. „Bo prawdziwa restauracja to coś w stylu żarłocznego, wymagającego bóstwa. Które potrzebuje ofiar. Uwielbienia, rytuałów, blichtru i cudów. Wiernych i kapłanów. Was, gości oraz nas, kucharzy. Restauracja jest zaborcza, zazdrosna, mściwa, pamiętliwa i nieugięta.” Standard. Poszłam do biblioteki i poprosiłam od „jakieś SF z jajem”. Nawet trzy jaja na okładce książki „Grillbar Galaktyka” są. Poznałam więc Hermosa Madrida…

Read More »

Ponowne spotkanie z Hendel.


Paulina Hendel znana mi jest ze swojej debiutanckiej trylogii „Zapomniana księga”. Moje serce zdobyła tym, że umieściła w swoich książkach potwory z wierzeń naszych przodków. Cieszę się, że ten motyw jest coraz bardziej popularny. Autorzy, zamiast inspirować się obcymi kulturami, sięgają do naszych korzeni. Seria dla mnie jest wyjątkowa jeszcze z innego powodu – to od niej zaczęłam przygodę z postapokalipsą. W „Pustej nocy”, która rozpoczyna…

Read More »

Moje wrażenia przed premierą „Grzesznika”.


Każdy, kto śledzi moje poczynania w sieci, wie, że byłam oczarowana debiutem Artura Urbanowicza. Oczywiście najbardziej tym, że autor umieścił mało znane, polskie legendy w powieści. Lubię, gdy pisarze sięgają po ciekawe, mniej eksploatowane, a nawet nieznane motywy związane z naszym krajem. I cieszę się, że takich książek jest coraz więcej. Kto czytał moją opinię dotyczącą „Gałęzistego”, wie też, że…

Read More »

Wyprawa na Regis III


Mój ojciec zazwyczaj tankuje na jednej stacji benzynowej. Tak się świetnie składało, że towarzyszyłam mu raz w tej czynności. Razem z Audioteką Orlen zorganizował akcje promocyjna. Otóż za zostawienie odpowiedniej ilości pieniędzy na stacji można otrzymać kod promocyjny do serwisu z audiobookami. Wprawdzie nie można ich sobie ściągnąć na dysk twardy, ale zostają na półce na wieczność i można je…

Read More »

Dalsze losy Sołdata.


Jak napisałam poprzednio, po zakończeniu pierwszego, od razu zabrałam się za kolejny tom przygód Sołdata vel Dmitrija. Drużyna straciła jedną osobę, ale za to zyskała drugą, konkretnie Ingę. Znamy ją z początku pierwszej części. Miłość bohaterów rozkwita na nowo, choć czyha na nich wiele niebezpieczeństw. Główny bohater, choć sam jest jeszcze niedoświadczony, stał się odpowiedzialny za grupę składającą się z…

Read More »

Na skraju strefy część pierwsza.


Jak już kiedyś pisałam, wydawnictwo Fabryka Słów kojarzy mi się głównie z fantastyką. Ich najbardziej znanym cyklem jest Fabryczna Zona. Skupia ona powieści z tematyki postapokaliptycznej. Wiecie, stalkerzy, mutanty, walki, promieniowanie, bandyci i tym podobne. Znikoma ilość romantyzmu, za to dość dużo brutalności i krwi. Mnie nie trzeba dwa razy namawiać. Ten cykl jest podzielony na grupy tematyczne jak „S.T.A.L.K.E.R.”, z…

Read More »

Grzędowicz po raz trzeci.


I znów wracamy do „Pana Lodowego Ogrodu”. Nie powiem, aby się wyjaśniło, dlaczego książka się tak nazywa. Mogę powiedzieć tylko tyle, że bohaterowie dotrą do tytułowego miejsca. To wyspa. Tam zawiezie ich lodowy statek, którym nauczył się sterować Vuko. Myślał, że to van Dyken chce go ściągnąć i zabić. Nieco się zdziwi. „Wyskoczyli za burtę, ktoś poślizgnął się na oblodzonych…

Read More »

Co dalej z Vuko i Filarem?


Poprzedni tom kończył się w takim momencie, że natychmiast ściągnęłam na mój czytnik tom drugi i zagłębiłam się lekturze. Vuko jest drzewem. Nawiedzają go sny. Koszmary i te, w których bogowie mówią mu, że może ocalić świat od van Dykena. Fajnie. Tylko co może drzewo przebite włócznią? Okazuje się, że główny bohater nie jest skazany na zapuszczenie (he he) korzeni…

Read More »

Jaki jest Midgaard?


Od jakiegoś czasu prześladowały mnie recenzje tetralogii „Pan Lodowego Ogrodu”. Każda, bez wyjątku, zachwalała cykl. Nie sięgnęłam od razu po tom pierwszy, ale jak większość książek, ta musiała dojrzeć na wirtualnej półce. Rzecz zaczyna się na Ziemi. Kilkadziesiąt lub nawet kilkaset lat w przód. Ludzie są dostatecznie rozwinięci, aby badać odległe planety. Ostatni naukowcy nie wrócili z wyprawy, nie dali…

Read More »

Zapraszam do mrocznego świata gdzieś na Suwalszczyźnie.


Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz i… w to, co do tej pory wierzyłeś. Ja bym jeszcze dodała: „nie wierz w to, co czytasz”. Pisanie horrorów nie jest łatwym zajęciem. Reżyser ma prostsze zadanie niż pisarz. W filmie ma się do dyspozycji szereg trików: z mroku może wyskoczyć paskudna morda, po minucie ciszy słychać potępieńcze wycie, odcinane kończyny i…

Read More »

Wampiry, kamień filozoficzny, współczesna technologia, urokliwy Kraków i dużo dobrego humoru, czyli Pilipiuk w formie.


„Rozdziel materię suchą od mokrej. Rozdziel to, co znajdziesz na górze, od tego, co na dole. Rozdziel to, co pochodzi ze wschodu, od tego, co narodziło się na zachodzie. A gdy tego dokonasz, posiądziesz tajemnicę wody, która nie moczy rąk, a postępując tak dalej cierpliwie, dokonasz wielkiego dzieła. Anonimowy tekst alchemiczny.” Przed Kulturomaniakiem w Lublinie stoją długie stoły zapełnione książkami.…

Read More »

Nomen omen Marty Kisiel.


Kolejna książka polecona przez Bujaczka. Ona wie, jak kocham crazy fantasy, więc poleciła mi Nomen Omen Marty Kisiel. Polecała gorąco i żarliwie jako świetną książkę. Z tyłu widziałam rekomendację porównującą tę powieść do tych pisanych przez Pratchetta. Czytałam też całą masę recenzji i opinii wychwalających opisywana przeze mnie pozycję. Wiedziałam, że po to muszę sięgnąć. Oczekiwania były duże. A jak…

Read More »