WTK 2017 – sobota

Już tutaj było więcej latania. Tak dużo, że rozdzieliłyśmy się z Ireną. Pozbierałam podpisy od prof. Bralczyka, prof. Markowskiego, Kuby Ćwieka i Olgi Rudnickiej. Razem z Ireną poszłyśmy do Beaty Majewskiej i Magdaleny Kordel. Niezwykłe kobiety. Dziś nie będę pisać. Niech przemówią za mnie zdjęcia.

Kolejka byłą dłuuuuga. Całkiem zasłużona kolejka. 😉

Pisarz to poważny biznes.

Przemili panowie.

Byłyśmy gwiazdami.

Ta spódnica była przepiękna.

Jestem wdzięczna za stanowisko Merlina. Można było usiąść, napisać się kawy i zjeść loda (za darmo). Nawet były kolorowanki i krówki. Raj na ziemi. A na koniec galeria podpisów. Prawda, że piękną sesję zdjęciową książek zrobiłam?

Urodziny były potterowe. Czy ta sówka nie jest przesłodka.

Oczywiście mogłabym pisać o godzinach przestanych w kolejkach z bardzo pozytywnymi ludźmi, o mile spędzonym czasie w strefy Merlina, o kilometrach zrobionych wokół stadionu i tak dalej. Ale po co? Żadne słowa nie oddadzą tego, jak się świetnie bawiłam.